4 nowe Su-35S dla WKS – fotka

Wczoraj przebazowanie z lotniska fabrycznego w Komsomolsku nad Amurem do miejsca stałego stacjonowania gdzieś w europejskiej części FR rozpoczęły cztery nowe myśliwce wielozadaniowe Su-35S.

Są to maszyny o numerach bocznych „czerwona 03”, „czerwona 04”, „czerwona 05” i „czerwona 06”. Poniższa fotka została wykonana podczas międzylądowania w Tołmaczewie.

2576808_1000

 

Reklamy

8 uwag do wpisu “4 nowe Su-35S dla WKS – fotka

  1. Kilka, kilkanaście dni dni temu odbył 2 lot T-50-5 , ……i niestety zapowiadane na koniec tego roku obloty kolejnych 2 nowych prototypów zostały przełożone na przyszły rok, z naciskiem na prawdopodobnie. Coś tam poszło nie tak, konstrukcja nie wytrzymuje.

    Polubienie

  2. Jak to jest właściwie z malowaniami maszyn bo odnoszę wrażenie… chaosu (śmigłowce są tylko nieco bardziej uporządkowane niż samoloty). Eksperymentują?

    Napis ВВС России (nie WKS) pozostał i pojawia się także na nowych maszynach, ok, jest pewien standard i się go trzymają (choć właściwie skoro zmienili nazwę.. Na ile ją zmienili a na ile powstało wspólne dowództwo nad poszczególnymi segmentami?).
    Rozumiem również,. że już używane maszyny są jakie są i nikt specjalnie nie będzie przemalowywał, ale z nowymi / modernizowanymi / remontowanymi (świeżo malowanymi) jest chaos.

    – malowania śmigłowców są jako tako zrozumiałe – te do bezpośredniej współpracy z wojskami naziemnymi są w kamuflażu „naziemnym” (zrozumiałe). Te o przeznaczeniu specjalistycznym (morskie, do różnych formacji paramilitarnych, ratownicze, arktyczne) są malowane pod przeznaczenie, ok. Ale już w maszynach jednobarwnych zaczyna się bajzel – śmigłowce dyspozycyjne, te podporządkowane WWS, co ciekawe również bojowe są a to szare a to czarne, granatowo-jagodowe…

    – pokazane powyżej myśliwce są blado-szaro-błękitne, czyli malowanie w koncepcji znanej jeszcze z sojuza i w mojej ocenie sensowne (niknie na tle nieba) -ok
    – drugi standard to łamane deformujące wielokąty w odcieniach szarego, białego i błękitu, wariacja dot. w/w, postsowieckiego, ok.
    – trzeci, również wywodzący się z sojuza standard to jednolita szarość – dla myśliwców OP (MIG-31),dla lotnictwa morskiego i części dalekiego zasięgu..
    – Tu-160 bielutkie… od góry na tle chmur ok, do telewizji też ok, ale generalnie…
    – transportowe – białe od góry (czyli znowu na tle chmur ginie), szare od spodu, pewien standard ochrony dla dużej wysokości, ok
    – najnowsze granatowo jagodowe z wściekłym błękitem od spodu… dla lotnictwa uderzeniowego, ale pojawia się tez na innych maszynach…
    (wariacją w/w jest malowanie jednego z prototypów pak fa)
    – wściekłe niebiesko-niebieskie (przykładem pierwsze Su-34) – też maszyny uderzeniowe i część szkolnych…
    (Maszyny fabryczne producentów, testowe, pokazowe, akrobacyjne, eksportowe, ofertowe etc. oczywiście pomińmy).

    Ten bałagan jest celowy (utrudnienie identyfikacji)?
    Eksperymentują (chcąc wypracować jakieś warianty docelowe)?

    Generalnie wygląda to na malowanie bez ładu i składu, raczej pachnie to kolorem zależnym od tego jaka farba jest akurat w jakiej fabryce dostępna, co partia to inaczej co fabryka to inaczej, co zamówienie to inaczej…

    Będzie ktoś uprzejmy mnie trochę oświecić?

    Polubienie

  3. Chyba nikt nawet w FR nie potrafi dokładnie uporządkować zagadnienia kamuflażu statków powietrznych WKS 🙂
    Ja tym bardziej. Jedyne co mnie wiadomo, to to, że Szojgu odwołał przepisy wprowadzone przez Sierdiukowa i zrezygnowano z jednego wzoru kamuflażu dla wszystkich statków powietrznych. Powrócono do zasady, że kamuflaż ma zależeć od przeznaczenia oraz miejsca stałego bazowania. I tyle.

    Polubienie

  4. Dzięki, jako, że mam wenę a jednocześnie nie publikuję i nie mam autorytetu wymuszającego ostrożność (samoobronę przed ośmieszeniem, czy zarzutem o wprowadzanie w błąd) pozwolę sobie na próbę pewnego usystematyzowania.

    Najpierw w USA a następnie w sumie w całym NATO stopniowo wyłonił się pewien szary (ew. szaro-szary) standard – jest to sensowne.

    Rosyjska koncepcja (zarządzenie) o malowaniu pod przeznaczenie też jest sensowna. Ta o miejscu bazowania, może, ale nie musi być sensowne… zależnie od formy realizacji (wrócę do tego).

    Generalnie starając się mimo wszystko jakoś usystematyzować:

    – malowania specjalistyczne, dla wszelkiej maści maszyn ratowniczych, ministerialnych (odróżnienie formacji), arktycznych – zrozumiałe i sensowne
    – malowanie śmigłowców w kamuflaż właściwy dla rejonu bazowania (z zachowaniem możliwej uniwersalności (jak np. mieszanina piaskowego i stonowanej zieleni) ma sens, i tak latają przy ziemi lub wręcz na niej siadają (w czasie zadania) zapewniając wsparcie tym na ziemi, tylko dlaczego darowali to sobie przy bojowych (?)
    – malowanie maszyn transportowych w standardzie biała góra szary dół wydaje mi się sensowne i warte utrzymywania (zwłaszcza, że standard ten stosowany jest od dawna, także w rosyjskim „cywilu”) – zdaje się dobrze kamuflować na dużej wysokości, na tle chmur, tak od góry jak i od dołu.
    – malowanie dużych samolotów specjalnych (dowodzenia, wczesnego ostrzegania) w schemacie właściwym dla lotnictwa transportowego i Aerofłotu jak najbardziej sensowne – nie wyróżniają się ani sylwetką ani kolorami
    – klasyczne, a’la radzieckie malowanie myśliwców w wyblakłe, dość jasne i stonowane odcienie szarości i błękitu dla myśliwców też wydaje się mieć sens – powyższe zdjęcie zresztą ładnie to potwierdza, świetnie nadaje się na nasze szerokości geograficzne i zachowuje sens także przy skokach na południe i północ, jest więc uniwersalne
    – malowania nowych myśliwców w ostre, geometryczne, deformujące wzory z zachowaniem koncepcji brudnobiały / szary (odcienie) / stonowany błękit może być przy obserwacji z większej odległości zasadne i postrzegam to jako ewolucję malowań „myśliwskich środkowoeuropejskich”, nie wiem czy w pełni udaną, ale jako tako sensowną
    – malowania szaro-szare (szare od góry, brudnobiałe / jasnoszare od spodu) wydają się być sensowne dla maszyn operujących na północy i dla lotnictwa morskiego dalekiego zasięgu (czyli też północ Atlantyku, Pacyfiku, Arktyka i „przez Arktykę” :P) – Tu-95, Tu-22M, Mig-31)
    – zastanawiam się czy białe malowanie Tu-160 nie ma związku z lotem w chmurach i właśnie.. z lotami przez Arktykę „w gości”

    Wszystko powyżej w miarę ładnie się klei z koncepcjami:
    – utrudnienia wykrycia wzrokowego w „typowym środowisku”
    – uniwersalności a więc utrudnionego rozpoznania co to konkretnie za maszyna
    (z wątpliwościami w zakresie Blackjacka i części śmigłowców bojowych)
    Dalej jest już gorzej…

    Największy problem mają chyba z samolotami do ataków na cele naziemne…

    – malowanie w odmianie stonowanej błękit – niebieski można od biedy pociągnąć pod czyste niebo + na południu i dla lotnictwa pokładowego / morskiego w rejonach „ciepło” morskich (Syria, Morze Śródziemne), ale mimo to wydaje mi się być ono naciągane (tak dla lotnictwa pokładowego jak i lądowego).
    – malowanie we wścieklej wersji kombinacji niebieski-niebieski jest… niezrozumiałe. Jeśli chcieli wyróżnić maszyny szkolne (pierwsze Su-34, Jak-130) to może, ale… po co je wyróżniać? To tylko ułatwia zauważenie, że „bojowe” „34” zostały uzupełnione tymi z ośrodków szkolnych…
    – to samo dotyczy owego granatowego – jagodowego malowania maszyn uderzeniowych – na północnym Atlantyku/Pacyfiku i dla samolotów z Kuzniecowa w Arktyce, generalnie dla maszyn sunących tuż nad wodą na północy może by to miało sens…

    Odnoszę wrażenie, że o ile dla maszyn z pierwszej opisanej grupy wypracowano jakieś racjonalne koncepcje i stosuje się je równolegle to kompletnie nie mają pomysłu na malowanie samolotów latających „nisko”.

    Śmigłowce stricte lotnictwa (a nie lotnictwa wojsk lądowych) a więc takie które teoretycznie nie muszą się ukrywać, winny mieć malowania zgodne z malowaniem samolotów latających przy ziemi – i chyba tak się próbuje robić, tyle że owe samoloty nie mają wypracowanego standardu…

    Podsumowując – schematy malowań dla maszyn z pierwszej grupy są sensowne i dość uniwersalne co pozwala na względnie dobre schowanie się praktycznie na dowolnym teatrze i utrudnia identyfikacje maszyn / jednostek.
    Schematy dla maszyn z drugiej grupy to chaos, maszyny poza jednym wybranym „środowiskiem” zamiast się kamuflować zdradzają się, kilka ostrych, mocno różnych schematów malowania ułatwia też identyfikację.
    Dodatkowo (zwłaszcza w drugiej grupie) razi brak powtarzalności kolorystyki (odcieni, matowości) farb, nawet przy stosowaniu teoretycznie tego samego schematu. Co (pomijając estetykę) odbija się na zdolności do kamuflowania maszyny na niebie i jest dodatkowym ułatwieniem przy identyfikacji konkretnych maszyn.
    Coś pominąłem?

    Polubienie

  5. Jestem pod wrażeniem objętości komentarza 🙂
    Dwie uwagi czy uzupełnienia – po pierwsze, wzór kamuflażu z figurami geometrycznymi nie jest stosowany na samolotach będących w linii. Taki wzór mają niektóre samoloty fabryczne i prototypy.
    Po drugie – samoloty transportowe noszą wzór malowania nawiązujący do starego Aerofłotu z czasów ZSRR, obecny Aerofłot ma zupełnie inne barwy, co, zważywszy na genezę przyjęcia takiego malowania, jest obecnie cokolwiek śmieszne.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s