WKS w Syrii – nie ma lotów bojowych, są popisy, klip

Czyli pętla w parze w okolicy Chmejmim.

Moim zdaniem w zasadzie chuligaństwo powietrzne, bez wskazań operacyjnych, bezsensowne popisy, chyba załogi zaczynają się nudzić.

Advertisements

70 uwag do wpisu “WKS w Syrii – nie ma lotów bojowych, są popisy, klip

  1. Jak rosyjski MON tłumaczy całkowite przerwanie działań bojowych w Syrii ? Nagle celów zabrakło ? Coś mi się wydaje, że ten „rozejm” wygląda całkiem inaczej niż jak go przedstawili opinii publicznej.

    Lubię to

  2. Wcale nie tłumaczy, nie ma tematu, oficjalnie nie ma bombienia tylko w „zielonej strefie”, ale w praktyce loty bojowe ustały 27 lutego, po tym dniu niby jakieś tam nieliczne wyloty bojowe były, ale dziwnym trafem materiał video skończył się 26 lutego. Jeśli ta sytuacja się będzie utrzymywać w kolejnych dniach, gdy obszar „zielonej strefy” zostanie ostatecznie wyjaśniony, bo obecnie inaczej ją widzą Amerykanie a inaczej Rosjanie, to będzie to bardzo dziwne. Moim zdaniem tak czy siak 27 lutego zakończył się pewien etap kampanii powietrznej i jeśli rozejm się nie załamie, to już WKS nie wróci do intensywności lotów znanej z okresu wrzesień – luty, nie licząc przerwy świąteczno-noworocznej.

    Lubię to

    1. Hmm tylko z tego co widzę na mapie „zielona strefa” jest niewielka. A jak się nawet powiększy to i tak widzę tam nadal sporo do bombardowań. Najlepsze, że w międzyczasie dosłali jeszcze samoloty. W takim momencie przerywać wszystko. No ale już wiemy doskonale, że w przypadku FR logika nie istnieje. Albo zachodni „partnerzy” WWP znów pogrozili palcem. Nie wiem może FR zadowoli się tylko wpływami w obszarze Latakii ? Tak naprawdę nadal przyszłość Syrii to jedna wielka niewiadoma.

      Lubię to

      1. FR pokazuje co oznacza rozejm, w praktyce a nie na papierze.
        Dano szansę ugrupowaniom nazywanym umiarkowanym, co skutkuje zmianą orientacji na np przystępowanie do rozmów i negocjacje.
        Byłoby bardziej profesjonalnie gdybyś nie próbował wypowiadać się za wszystkich pisząc, że wiemy doskonale. To tylko Twój punkt widzenia w tym przypadku.

        Syryjczycy zaczęli mówić o organizacji wyborów, co również jest krokiem do pojednania pomiędzy ugrupowaniami niesponsorowanymi przez Turków Saudów i kapitał zagraniczny.

        Jednocześnie ujawniane są kolejne fakty wspierania ugrupowań terrorystycznych przez Turcję co skutecznie dyskredytuje ten kraj na arenie międzynarodowej, przynajmniej w Europie.

        Lubię to

      2. To oczywiste, że każdy przedstawia wyłącznie swój punkt widzenia. Bardzo proszę o nieuleganie niepotrzebnym emocjom.
        Ps. Jarku, proszę wypowiadać się wyłącznie w pierwszej osobie 🙂

        Lubię to

      3. Oczywiście nie ma problemu. To chyba jakieś przyzwyczajenie 🙂
        Co do Turcji. To, że wspierała ugrupowania terrorystyczne to było w sumie wiadome na Zachodzie od dawna. Zresztą sam Zachód wspierał wszelkiej maści ugrupowania terrorystyczne w Syrii i nie tylko różnymi drogami. Często pośrednio. W celu obalenia Asada. Teraz Rosjanie przedstawiają konkretne dowody, w tym ciągły ostrzał artyleryjski pozycji Kurdów, przerzut islamistów, czy wreszcie zezwolenia na atak IS od swojej strony granicy. Turcja mocno sobie pogrywa ale jest też nadal bardzo istotna dla Zachodu dzięki swojemu położeniu geograficznemu itp. Ostatnia wizyta Pani Merkel i jej retoryka w Turcji jakoś nie przekonuje mnie, że ten kraj będzie jakoś dyskredytowany na arenie międzynarodowej. Jak widać nadal próbuje realizować swoje interesy w Syrii i nie tylko.

        Lubię to

      4. Warto jeszcze dodać, że jest wiele islamskich grup, które kategorycznie są wyłączone z jakichkolwiek rozejmów. IS, Al Nursa itp. I tu jest właśnie pytanie czemu WKS ich nie bombarduje.

        Lubię to

  3. Mieli zastrzelić Davutoglu na pasie bo się nie lubią? Każde będzie ciągnąć w swoją stronę z czasem zobaczymy kto wygrał tą rundę.
    Są negocjacje w sprawie pojednania ponoć dla kilkudziesięciu miast/wiosek w Syrii po za walkami z IS jakby spokój więc dlaczego mieliby to psuć na siłę?
    Zanosi się też na 5? próbę zdobywania Palmyry przez rządowych może tam będą mieli okazję się wykazać.

    Lubię to

      1. Mam na to teorię zwie się ona Arabia Saudyjska. Irańczykom rozwalenie Turcji niewiele da za to płonące pola naftowe Saudów zadowoliły by tak Persów jak i Turków.
        Rosjan też ale znowu zbliżenie tych krajów nie jest im na rękę…ot polityka

        Lubię to

  4. mój pogląd na sprawę w skrócie :
    1. jak nie wiadomo o co chodzi to czasem chodzi o … podstęp ( Rosjanie są w tym jednymi z lepszych )
    2. rozejm w sytuacji kiedy ma się inicjatywę strategiczną ( mogli odciąć Azaz i Manbidż przerywając szlaki, wprawdzie sporym zapewne kosztem ale dziś mielibyśmy ISIS odcięte od Turcji ) może być zastawioną pułapką, przecież to jest worek który można zawiązać
    3. gest dobrej woli może wyzwolić w Syryjczykach chęć wzięcia spraw w swoje ręce, rezygnacja z walki moderatów albo walki wewnętrzne przeciwników Assada a przy okazji budowanie wizerunku
    4. Iran pokazuje że jest cywilizowanym krajem a to jest lepsze niż foch
    5. wsparcie USA i Izraela dla Kurdów to jedynie zabieg mający dać możliwość kontroli nad nimi ew. zachowanie asekuracyjne
    6. dla Rosjan ważnym celem jest odciągnąć przeciwnika od Kaukazu oraz rozprawić się z nim z dala od swoich granic ( odcięcie dostępu do IS mogłoby skierować radykałów na Kaukaz )

    hipoteza – nie zdziwi mnie pojawienie się w rękach Kurdów znacznych ilości ppk po rozejmie

    Lubię to

    1. Te rosyjskie gesty… nie mają znaczenia. Włącz telewizornię lub radio. Od paru dni jest istny festiwal tego, że to Putin wrednie i podstępnie zalewa uchodźcami Europę. Jak tak dalej pójdzie to za tydzień usłyszymy, że to on celowo wywołał te wojnę by zrobić Europie na złość. O różnych genialnych działaniach europejskich rządów, Turcji, Kurdach itp. niewygodnych „pierdołach” ani słowa, nie pasują pod tezę 🙂

      Lubię to

  5. Wizyta Kanclerz Merkel w Turcji była fiaskiem Jarek, właśnie mimo przesłodzonej retoryki Kanclerz nie udało się Niemcom nakłonić Turcji do zmiany polityki wobec fali uchodźców zalewającej Europę (obiecano pieniądze ale pod kontrolą UE w zakresie ich wydawania przez Turcję) i nie zmieniło to również, lub jak kto woli nie zahamowało wspierania przez władze Turcji (Nie Turków tylko władz, bo nie wszyscy Turcy popierają to co robi Erdogan) ekstremistów islamskich czy jak kto woli terrorystów.
    Metoda marchewki wobec Erdogana nie skutkuje i przekonali się o tym osobiście Niemcy właśnie po ostatnich rozmowach w Turcji.

    Dyskredytacja Turcji w Europie jest ewidentna a sama Turcja jest odbierana coraz częściej jako główna przyczyna ewentualnego fiaska rozmów pokojowych toczących się na kanwie wydarzeń w Syrii.

    W tej sytuacji polityka FR poprzez wstrzymanie działań WKS dała czas do namysłu zarówno ugrupowaniom walczącym na terenie Syrii (podstawowe pytanie które muszą sobie sami zadać aby przetrwać, czego właściwie ci ludzie chcą walcząc w Syrii) jak i politykom w państwach regionu i Europy w zakresie ile zyskają a ile stracą na wspieraniu destabilizacji tego regionu (ropa, gaz etc.)

    To co Futrzak określił podstępem w rzeczywistości jest właśnie uprawianiem polityki w stylu odpowiednim do przebiegu wydarzeń.
    Można przyznać (sam się w swoim środowisku przyjaciół temu dziwię), że FR w kilka miesięcy udało się radykalnie zmienić sytuację w samej Syrii i w jej regionie.
    Nastąpiło między innymi wyraźne skrystalizowanie podziału na tych którzy popierają ekstremizm islamski i destabilizację regionu i tych którzy są za przeprowadzeniem zmian na pułapie polityki i wzajemnych rozmów.
    Doskonałe zagranie polityczne rządu Syrii z przyznaniem autonomii Kurdom (na razie w bliżej nie określonych publicznie ramach, jednak Kurdowie w Europie przekazują sobie pocztą pantoflową informacje bardziej szczegółowe) i otworzenie przedstawicielstwa Kurdów w FR również wytrąciło argument kurdyjski zarówno z rąk polityki tureckiej jak i USA.
    Czy to podstęp? Analizując wydarzenia ostatnich miesięcy można mówić tu o przełomie politycznym dzięki koalicji FR-Iraku-Iranu i Syrii i o uprawianiu skomplikowanej polityki, a otwarte drzwi dla Niemców np. w Iranie tylko to potwierdzają.

    Reasumując wiele państw (polityków) nagle uświadomiło sobie z niechęcią, że waga zależności i powiązań politycznych przechyliła się w kierunku obozu politycznego zbudowanego i odbudowanego przez FR i kluczowych problemów bez tego obozu nie da się już ugrać bez konsekwencji globalnych dla regionu.

    Lubię to

  6. MO FR zapodało, że WKS wykonują, rzekomo bo ruch w Chmejmim jest prawie żaden, loty bojowe jedynie na cele w prowincji Rakka oraz Dajr-az-Zaur oraz na rejon Tadmur w prowincji Hims. Pozostałe prowincje i obszary są objęte rozejmem. Czyli już wiadomo czemu praktycznie WKS nie lata, „zielona strefa” nagle objęła większość terytorium Syrii.

    Lubię to

    1. >Czyli już wiadomo czemu praktycznie WKS nie lata, „zielona strefa” nagle objęła większość >terytorium Syrii.

      No i wszystko już jasne. Jak dla mnie bardzo „ciekawie” wygląda to porozumienie z Zachodem. Pewne słowo mi się ciśnie na klawiaturę ale nie będę go powtarzał ponownie 🙂 Islamiści będą mogli się teraz do woli wzmacniać. Swoją drogą niezły cyrk był z tymi mapkami i tą niewielką „zieloną strefą” coś nie za bardzo FR chciała się chwalić jak to realnie wygląda. Bo WKS już jak wspomniałeś nie lata od 23 zbyt wiele więc wcześniej wiedzieli co jest na rzeczy.

      Lubię to

      1. FR de facto zgodziła się na w najlepszym razie zamrożenie konfliktu jak w Donbasie, z wyłączeniem PI i Frontu Al – Nusry, tak to na teraz wygląda. Zamiast robić swoje i przynajmniej oczyścić całą Latakię i całą aglomerację Damaszku jako wariant minimum.

        Lubię to

      2. Tym samym w Syrii będzie dalej syf. Oni nie potrafią postawić na swoim nawet w minimalnym wariancie choć możliwości militarnych mają do tego aż nadto. A ich dyplomacja tak zachwalana przez niektórych nie potrafi zupełnie NIC ugrać w zaciszach gabinetów po raz kolejny zresztą. Jest wyjątkowo marna. Zachód znów postawił na swoim dał ochronę wielu islamskim ugrupowaniom, przymyka oczy na poczynania Turcji itp Oczywiście jest to mój punkt widzenia. Mogę się mylić a wręcz chciałbym się mylić 🙂

        Lubię to

      3. Jak zawsze można postawić taką tezę jak w przypadku Donbasu, że celem WWP w Syrii nie było przekonujące zwycięstwo militarne, tylko coś innego, niestety nie bardzo wiadomo co.

        Lubię to

      4. >e celem WWP w Syrii nie było przekonujące zwycięstwo militarne, tylko coś innego, niestety nie >bardzo wiadomo co.

        Tutaj nawet nie musieli chyba zwiększać zaangażowania militarnego. Jednak naloty plus jakieś tam niewielkie wsparcie z lądu dla SAA pozwoliło, że coś ruszyło. I szło by konsekwentnie małymi kroczkami ale coraz szybciej i dalej. Ale „dziwnym” trafem po pierwszych większych sukcesach przerwanie akcji i to w wirze działań bojowych. Bo Zachód szybko wyleciał z inicjatywą „rozejmu” ( wiedząc doskonale co czyni) i „negocjacji” a tu też nic nie ugrali. Cóż a już chyba kiedyś pisałem, że w przypadku Syrii przyjdzie czas, że znów zadam sobie to pytanie po Donbasie. Bardzo ciekawe co będzie dalej.

        Lubię to

  7. Baza w Chmejmim będzie otwarta dla cywilnych samolotów transportowych, to oznacza, że WKS nie planuje w najbliższym czasie prowadzić operacji lotniczych z intensywnością jaka miała miejsce przed 27 lutego, a w zasadzie to przed 23 lutego, bo loty bojowe zaczęły być ograniczane od 23 lutego.

    Lubię to

  8. Bombardować nie bombardują ale cały czas coś tam wożą. Ciekawe czy rozejm się utrzyma, a może jest jakiś plan polityczny aby zorganizować wybory w których Assad miałby szanse.
    Pomoc humanitarna Rosji w okolicach Deir ez-Zor- zrzut z Ił-76

    Duży okręt desantowy proj. 775 „Mińsk” w drodze do portu Tartus.

    Lubię to

  9. Jarek,a skąd u Ciebie przekonanie, że dyplomacja FR nie potrafi zupełnie NIC ugrać w zaciszach gabinetów, według Ciebie jakich gabinetów.
    Skąd to wiesz?
    Ostatnie miesiące pokazały że zaangażowanie FR wspólnie z Syrią, Iranem i Irakiem dosłownie obróciło przebieg wydarzeń w Syrii.
    Zdyskredytowali Turcję, zablokowali możliwość interwencji zbrojnej Turcji i obozu państw skupionych wokół interesów USA, postawili moralnie na nogi Kurdów, postawili na nogi (wspólnie z Iranem) Syryjczyków, doprowadzili do rozmów ugrupowań które nawet nie przebąkiwały wcześniej o jakimkolwiek porozumieniu z rządem Syrii, postawili twardy warunek dotyczący przemian w Syrii na bazie wyborów a nie obalenia Asada.
    Wymieniać można jeszcze długo.

    Chyba zapominasz, że armia w tym przypadku WKS FR na terenie Syrii to narzędzie dla polityki a nie polityka sama w sobie.
    Rozejm jest tak samo na rękę Europie jak i obozowi skupionemu wokół Syrii, wstrzymano działania typowo bojowe i dano czas na ochłonięcie i rozmowy, to czy ugrupowania zbrojne w Syrii wykorzystają to z opcją przetrwania, dosłownie przeżycia (bo pokazano im że ochrona zachodu i Turcji jest złudna), zależy teraz od ich kalkulacji.
    Czy pokój nawet nie stabilny ale z szansą przeżycia i rozwoju dla Syrii jest gorszy od krwawej wojny domowej podkręcanej przez państwa ościenne?

    Jeszcze kilka miesięcy temu nikt nie wierzył, że FR skieruje do Syrii elementy sił zbrojnych i wykorzysta je wyjątkowo efektywnie, i trzeba uczciwie przyznać nie udało się to, żadnemu innemu państwu, gdzie zatem jest tu analogia np do sytuacji na wschodzie Ukrainy?

    Odnoszę wrażenie, że wielu zainteresowanych tym tematem ludzi zapomina o tym co legło u podstaw próby obalenia władz Syrii, Syria przeciwstawiła się kategorycznie próbom budowy przez swoje terytorium gazociągu przez państwa które obecnie ją destabilizują i w kontrze zawarła porozumienie z Iranem.
    Tu się ponownie pojawia w tle Iranu FR, Chiny i na końcu peletonu Niemcy ale to na tym etapie rozwoju wydarzeń jest tylko sygnalizowanie powiązań gospodarczych.
    Jestem głęboko przekonany, że pomimo brutalnych prób podporządkowania Syrii interesom obozu państw destabilizujących ten kraj rurociąg Iran-Syria powstanie. Lekcja Libii była dla regionu języczkiem uwagi pokazującym prawdziwe oblicze sojuszników i wrogów.

    Nieco się rozpisałem, a Szmul75 obciąży mnie opłatami za transfer 🙂

    Lubię to

  10. Spokojnie, możesz pisać tyle, ile uważasz za stosowne 🙂

    Analogia być może nie jest 100 %, ale znowu WWP odpuścił, oczywiście wyłącznie moim zdaniem, przed czasem. W Donbasie armia ukraińska była na początku września u progu całkowitego rozbicia, i co za tym idzie bezproblemowego oczyszczenia obu całych obwodów w ciągu kolejnych kilkunastu dni. I w tym momencie WWP wstrzymuje działania zadowalając się mniej więcej 1/3 terytorium obu obwodów, co skutecznie paraliżuje możliwość stworzenia jakichkolwiek sensownych bytów gospodarczo-terytorialnych w ramach DRL i ŁRL.

    W Syrii WWP idzie na rękę Zachodowi i wstrzymuje działania przed wykonaniem planu minimum z wojskowego punktu widzenia, czyli całkowitego oczyszczenia z islamskich band Latakii i aglomeracji
    Damaszek.

    Lubię to

    1. WWP w Donbasie oraz w Syrii zrobił Zachodowi to, co wcześniej Zachód robił innym – stworzył im bardzo kosztowne problemy, szybka i bardzo subiektywna kalkulacja
      Donbas+Ukraina+Krym – koszt kilka mldUSD dla Rosji, 50mldUSD dla Zachodu ( nie wspominając o celach strategicznych )
      Syria – koszt 1-2mldUSD dla Rosji, 20-50mldUSD koszt dla reszty , zysk wtórny – wiele mldUSD jako zwrot z profitów od sprzedaży broni ( no i ropa zaczęła jednak drożeć ) o celach strategicznych ponownie nie wspominając ( zablokowanie możliwości budowy Saudyjczykom i Katarczykom rur do Europy ale otwarta możliwość położenia rur irańskich i czerpania z nich profitów )
      bilans dla Zachodu jest jednoznacznie niekorzystny nawet w wymiarze ekonomicznym ( o politycznym i społecznym nie wspominając )

      Ktoś wczoraj napisał, że WWP dobrze rozgrywa tę partię swoimi słabymi kartami.

      Oczywiście można się z moimi subiektywnymi kalkulacjami nie zgadzać, ale tak to oceniam

      Lubię to

      1. @futszak:
        > Ktoś wczoraj napisał, że WWP dobrze rozgrywa tę partię swoimi słabymi kartami.

        I to jest klucz całej sprawy – Rosja ma w sumie słabe karty stricte militarne (potencjał gospodarczy, PKB przekładajacy się na możliwości militarne tudzież te możliwości w ogóle etc.), ale stara się je wykorzystywać na tyle inteligentnie, że zdecydowanie silniejsze karty Zachodu nie mogą być zastosowane.
        Oczywiście, jakby Zachód chciał, to by Assada zdmuchnął w miesiąc, moze dwa – zostawiajac w miejscu Syrii drugą Libię… a jednocześnie mając kurdyjskie powstanie w Turcji i „byłej Syrii”, bo na to akurat byłoby Rosję stać, żeby wywołać i wspierać.
        I to by dopiero był ból 4 liter dla tegoż zachodu, a Europy zwłaszcza.

        Amerykanie mają to gdzieś, bo przez Atlantyk miliony ludzi z Europy i Azji do nich nie dopłyną, ale Europa i owszem. I to jest okazja do zagrania kartą „skoro tak bardzo chcecie wspierać islamistów w obaleniu stabilnego rządu, to się nie zdziwcie, jak będziecie musieli zjeść żabę milionowych migracji będących skutkiem wywołanej przez was wojennej zawieruchy”.
        I tu się zaczyna potencjalnie coraz większy rozdźwięk między Europą a USA, bowiem o ile rządy mogą sobie chodzić na pasku Waszyngtonu, o tyle obywatele mogą te rządy wykopać w kosmos – patrz ostatnie wybory lokalne w Niemczech. Niedługo może być tak, że rządową koalicję w RFN trzeba będzie tworzyć z AfD… i jaki wtedy kierunek obierze polityka Niemiec (a tym samym UE)…? A co się stanie we Francji? I krajach coraz bardziej dewastowanych „polityką migracyjną” promowaną przez obecne władze i napędzaną działaniami „sojuszniczej” Turcji…?

        Ja tu raczej widzę oddziaływanie nie na rządy Zachodu, ale na ich obywateli – jak dla mnie to powtórka z działań w wojnie wietnamskiej, która co prawda militarnie była do wygrania przez USA (co pokazał nie tylko rok 1968, ale zwłaszcza rok 1972), ale została przegrana z powodu coraz większego sprzeciwu społeczeństwa, które nie chciało wysyłać swoich dzieci na śmierć w wojnie, której cele nigdy nie zostały mu pokazane ani wyjaśnione.

        To samo będzie się działo wokół Syrii – działania „realpolityczne” Zachodu i jego „sojuszników” znad Zatoki Perskiej (obalenie obecnego rządu i usadzenie swojego, żeby realizować projekty geopolityczne i gospodarcze korzystne dla tegoż Zachodu) są kompletnie niezrozumiałe i coraz bardziej nieakceptowane przez zachodnie społeczeństwa, które powoli uświadamiają sobie, że ich demokratyczne władze wspierają najbardziej niedemokratyczne (wręcz totalitarne) reżimy i totalitarnych terrorystów dążących do zniszczenia tegoż Zachodu, czego skutkiem jest m.in. obecna fala migracyjna.
        To wyszło już przy okazji Libii, a pokazanie przez Rosjan „chcecie mieć w Syrii drugą Libię ale do kwadratu i już nie setki tysięcy ale dziesiątki milionów emigrantów?” zacznie oddziaływać na obywateli… a pośrednio także na rządy (patrz wybory na Słowacji).

        I w ten sposób te wszystkie „mocne karty Zachodu” stają się niewykorzystywalne, bowiem ich użycie spowoduje skutki, które obywateli Zachodu w końcu doprowadzą do furii, która zmiecie owe rządy.

        Nb. jak sądzisz, skąd się wziął świeżutki pomysł włoskiej interwencji militarnej w Libii…? 😀 najpierw aktywnie działali w jej rozwaleniu a teraz…

        Poza tym wiesz, dalsze rozwalanie Latakii, Damaszku czy Aleppo może by i owszem, fajnie wyglądało, ale to byłyby kolejne kupy gruzów do odbudowania (koszty!) i kolejne rodziny potencjalnie wściekłe na sprawców śmierci ich bliskich. A tymi ludźmi trzreba będzie potem rządzić… i lepiej, żeby byli rządzącym wdzięczni za powstrzymanie strat ludzkich i materialnych niż byli na nich wkurzeni. Mimo wszystko to nie Grozny… i skala potrzeb Syrii będzie po wojnie o wiele większa.

        Teraz piłeczka jest po stronie „umiarkowanych” i wspierającego ich „demokratycznego Zachodu” – czy Zachód pokaże swoją „twarz Realpolityki” skutkującą wznowieniem wojny (jak na to zareagują ludzie widząc kolejną falę migrantów u bram Europy…? bo będzie na pewno!) czy też pójdzie po rozum do głowy zanim wyborcy wykopią obecne rządy na śmietnik. Bo przejęcie władzy np. przez FN we Francji czy AfD w Niemczech (potencjalnie wcale nie niewyobrażalne!) to geopolityczny koszmar dla Waszyngtonu – de facto sojusz z Rosją na tle antyislamistycznym, zniesienie unijnych sankcji i generalnie wolta o nieprzewidywalnych konsekwencjach.
        A jeszcze jakby się UK rozpadło przy okazji „referendum unijnego” (bo wtedy Szkocja może ogłosić niepodległość z wolą pozostania w UE…) to już w ogóle byłby cyrk…

        Dobra, rozpisałem się 😉

        Lubię to

  11. To wstrzymanie działań typowo bojowych o dużym nasileniu mi osobiście wygląda nie na oddanie pola czy inicjatywy wobec Zachodu a jest to politycznie sprytne przerzucenie odpowiedzialności za tak zwane umiarkowane ugrupowania czy też opozycyjne na drugą stronę.
    Coś na zasadzie, twierdzicie, że to nie terroryści, macie z nimi kontakt, bo to przecież nie terroryści, to doprowadźcie ich teraz do stołu rozmów.
    Sam szkielet tak zwanego Zachodu też nie jest jednolicie dyspozycyjny wobec USA (Tzn kłamstwo medialne ma swoją granicę ze względu na np obecność w Europie Kurdów, którzy przekazują jednak prawdziwy obraz wydarzeń. Sam ostatnio rozmawiałem z Palestyńczykami i właśnie Kurdami, wstrząsające) i część polityków Europy znajduje się w zawieszeniu nad przepaścią decyzyjną.

    Problem w tym, że Rosjanie uprawiają formę polityki dość lub całkowicie niezrozumiałą dla ogółu odbiorców, sądzę, że w tym przypadku położono (FR) duży nacisk na opinię publiczną, tę inteligentniejszą od czytelników Axel Springer, w przypadku np. Niemców z którymi mam codzienny kontakt nie ma ani jednej jednostki która pozytywnie odbiera np Turcję.
    To dość niesamowite ale ku mojemu zdziwieniu żadna jednostka pomimo stonowanych obróbek medialnych nie postrzega Erdogana pozytywnie, oczywiście dokłada się do tego ostatni zalew tak zwanych uchodźców z kierunku tureckiego ale moi rozmówcy to rozgraniczają.

    Teraz FR się wstrzymała, (obserwują, rozmawiają, spotykają się, negocjują) ale nic nie stoi na przeszkodzie aby ponownie uruchomili maszynę zagłady dla ekstremistów, terrorystów czy jak ich nazwiemy.
    Po tym co pokazali w ostatnim czasie nie wierzę, że są bezczynni militarnie (wywiad, kontrwywiad WRE ) aczkolwiek nie są tak aktywni oficjalnie i bojowo jak przed rozejmem.

    Co do wschodu Ukrainy, zauważ, że sytuacja nieco się uspokoiła po rozbiciu (o ile mnie pamięć nie zawodzi) ugrupowania wojsk Ukrainy w Debalcewie, tzn tuż po podpisaniu porozumień w Mińsku gdzie FR nie była stroną, a identycznie jak Niemcy czy Francja gwarantem.
    Sytuacja się uspokoiła to nie jest dobre określenie bo tam ciągle giną ludzie ale linia frontu stała się wręcz pozycyjna bez większej eskalacji.

    Może tu dodam, że są niepokojące sygnały o możliwej eskalacji np. masowo są skupowane przez Ukraińców na zachodzie Europy używane karetki, dosłownie samochody do przewozu rannych i reanimacji.

    To nieco żonglerka słowna (gwarant) stosowana przez polityków ale takie są fakty.
    RFN, Francja i FR w moim przekonaniu wmanewrowały Ukrainę w podpisanie porozumienia które teraz jest wobec niej egzekwowane a od podstaw przy obecnym rządzie w Kijowie nie jest ono możliwe do zrealizowania.
    Sądzę, że dość dokładniej niż ja śledzisz ten kierunek wydarzeń, ale według mojej wiedzy rząd w Kijowie ani nie nie jest w stanie, ani nie chce zrealizować zapisów tego porozumienia o czym co jakiś czas mówi się w Berlinie i Paryżu.
    Czy zatem wstrzymanie działań wojennych przez wschód Ukrainy było porażką lub błędem, czy sprytnym wybiegiem? 🙂
    Niemcy jako jeden z gwarantów porozumień programowo są cierpliwi ale nawet w Berlinie cierpliwość ma granice, to przecież oni grają pierwsze skrzypce w UE i chyba nawet pisałeś na blogu, że Ukraina do UE to owszem, ale może najwcześniej za 20-25 lat.
    To pierwsze publiczne poważne ostrzeżenie w stronę Ukrainy.
    Mówiono coś również przy okazji o długiej kolejce do NATO ale to jest obecnie marginalny problem dla polemiki.

    Nie wiem jak przekazać najkrócej sens mojej wiedzy, ale może zwróć uwagę na fakt, iż nikt nie chce podziału Ukrainy, absolutnie nikt sensowny politycznie o tym już nie mówi.
    Dwa obwody wschodu Ukrainy pozostaną w jej składzie a Kijów będzie musiał zgodnie z zawartymi porozumieniami to uznać, to wschód Ukrainy będzie blokerem działań nastawionych przeciwko FR i prawdopodobnie za sprawstwem Niemiec i Francji katalizatorem normalizacji pro Europa.
    Oczywiście nie tak zaraz, być może nawet nie w przeciągu miesięcy czy roku (raczej na pewno), ale Europa nie pozwoli sobie na Libię bis na kontynencie.
    Niemcy i Francja mają i marchewkę i kija dla Ukrainy (dosłowniej dla milionerów którzy z namaszczeniem Zachodu dokonali przejęcia władzy) a FR musi być tylko do pewnego stopnia bierna, sądzę, że w tym przypadku musi być bierna militarnie, mają przecież odegrać role gwaranta a nie strony. 🙂

    Dodam, jeszcze, że na Twój blog trafiłem poprzez zachętę kilku przyjaciół, i całość poprzez zaangażowanie tu w treść wielu interesujących ludzi staje się coraz bardziej ciekawa.

    Lubię to

    1. @Bronto:
      >Nie wiem jak przekazać najkrócej sens mojej wiedzy, ale może zwróć uwagę na fakt, iż nikt nie chce podziału Ukrainy, absolutnie nikt sensowny politycznie o tym już nie mówi.
      Dwa obwody wschodu Ukrainy pozostaną w jej składzie a Kijów będzie musiał zgodnie z zawartymi porozumieniami to uznać

      Jest jeszcze jedna kwestia – OFICJALNE uznanie przejścia Krymu w skład FR. Z tym moze być problem… chyba, że zostanie postawione jako warunek jakichkolwiek przyszłych negocjacji Ukrainy z UE. To samo może być z Gruzją – cokolwiek Gruzja będzie chciala zrobić, to musi uznać niepodległość Abchazji i Południowej Osetii.

      Precedens Kosowa się kłania i straszy… 😉 😀

      Lubię to

    2. Ciekawa analiza ale mam kilka wątpliwości 🙂
      > Rosja ma w sumie słabe karty stricte militarne (potencjał gospodarczy, PKB przekładajacy się na >możliwości militarne tudzież te możliwości w ogóle etc.),

      A według mnie karty stricte militarne ma silne. Ich siły zbrojne i coraz większe możliwości projekcji siły są dość imponujące w stosunku do PKB.

      >bowiem o ile rządy mogą sobie chodzić na pasku Waszyngtonu, o tyle obywatele mogą te rządy >wykopać w kosmos – patrz ostatnie wybory lokalne w Niemczech.

      Jasne już to widzę. Rządy UE będą tak czy siak chodzić na pasku USA. Jeśli coś się zmieni to tylko pozornie.

      >Ja tu raczej widzę oddziaływanie nie na rządy Zachodu, ale na ich obywateli – jak dla mnie to >powtórka z działań w wojnie wietnamskiej, która co prawda militarnie była do wygrania przez USA >(co pokazał nie tylko rok 1968, ale zwłaszcza rok 1972), ale została przegrana z powodu coraz >większego sprzeciwu społeczeństwa, które nie chciało wysyłać swoich dzieci na śmierć w wojnie, >której cele nigdy nie zostały mu pokazane ani wyjaśnione.

      A dla mnie to żadna powtórka z działań wietnamskich. Ileż to tysięcy żołnierzy wysłała UE do Syrii ? Ileż tys ich tam zginęło ? Nieporównywalna skala zaangażowania sił i środków.

      >są kompletnie niezrozumiałe i coraz bardziej nieakceptowane przez zachodnie społeczeństwa, które >powoli uświadamiają sobie, że ich demokratyczne władze wspierają najbardziej niedemokratyczne >(wręcz totalitarne) reżimy i totalitarnych terrorystów dążących do zniszczenia tegoż Zachodu, czego >skutkiem jest m.in. obecna fala migracyjna.

      Demokratyczne władze UE, USA itp nie od dziś wspierają totalitarne reżimy i wszelkiej maści terrorystów. Nie jest to jakaś świeża historia. Emigracja do Europy też istniała, rozpoczęła się de facto po upadku kolonializmu i to również z krajów muzułmańskich. Przecież np w takiej Francji liczba muzułmanów itp nie była wcale aż tak mniejsza odkąd EU wspólnie z USA zdestabilizowała BW i nie tylko.

      >oza tym wiesz, dalsze rozwalanie Latakii, Damaszku czy Aleppo może by i owszem, fajnie >wyglądało, ale to byłyby kolejne kupy gruzów do odbudowania (koszty!) i kolejne rodziny >potencjalnie wściekłe na sprawców śmierci ich bliskich.

      W Latakii to już niewiele zostało do spacyfikowania islamistów. W innych rejonach pod władzą islamistów i tak nic nie odbudują.

      >przez FN we Francji czy AfD w Niemczech (potencjalnie wcale nie niewyobrażalne!) to >geopolityczny koszmar dla Waszyngtonu – de facto sojusz z Rosją na tle antyislamistycznym, >zniesienie unijnych sankcji i generalnie wolta o nieprzewidywalnych konsekwencjach.

      Bardzo mało prawdopodobne. Francja, Niemcy i większość UE będzie dalej grzecznie chodzić na pasku USA. Sojusz UE z Rosją ? W obecnych realiach niemożliwy. Już USA się o to postara nawet jakby coś zaczęło się kroić. Możliwości mają aż nadto. Jak na razie UE przedłużyła sankcje przeciwko FR. I zrobi to pewnie jeszcze nie raz.

      Lubię to

      1. Jestem przekonany (przynajmniej tak zrozumiałem wypowiedź Dartha) że jemu chodzi o relację koszt-efekt.
        Brutalnie to przecież Rosji nie jest potrzebne nic więcej poza przyjaznym pasem ziem Kurdów na północy i przyjaznym pasem na wybrzeżu z bazą w Latakii na czele.
        Efekt rurociągów niet a przecież o nie jest ta cała awantura w dużej mierze.
        Śmiem twierdzić że bez ostrej kontrakcji państw zachodu w najbliższej przyszłości właśnie to uzyskają, choć obietnica 3-6-cholera wie ilu mld euro dla Turcji wróży mi kolejny przypływ „niegrzecznych brązowych ludzików” z Turcji do Syrii.
        Tak naprawdę to rura przez Syrię jest w interesie Europy i Polski w takim układzie w jakim jesteśmy…tylko te stosy trupów psują obraz tego geszeftu.

        Lubię to

    1. فيديو من معركة تحرير جبل #الزويقات بريف #اللاذقية
      توثيق اياد الحسين podpis pod filmem na stronie proreżimowej nie wiem czy dobrze zacytowałem 😉

      Lubię to

      1. Podobno na bardzo wysokich i w lutym był rzekomo rekord, nawet to zapodałem pod klipem, ale nie mogłem odnaleźć źródła sprzed kilku dni i wycofałem, bo już nie pamiętam dokładnej liczby, a nie chcę wprowadzić w błąd.

        Lubię to

    1. Palmira wydaje się być kolejnym punktem ofensywy.

      Gdyby doszło do jej odbicia wraz z ruinami, to propagandowo Rosja zyskałaby bardzo dużo, najwięcej od rozpoczęcia działań w Syrii.

      Lubię to

  12. Te zdjęcia też są z lutego. To był ostrzał pozycji terrorystów na granicy libańsko-syryjskiej przez armię Libanu. Prawdopodobnie na pograniczu tych państw znajdują się(znajdowały?) pozycje terrorystów.

    Lubię to

      1. Dziś prawie wszystkie loty bojowe WKS były na Palmirę, ponad 30 samolotolotów, jest jakiś progres od 27 lutego, przynajmniej w aktywności, choć nie w dobieranych celach.

        Lubię to

    1. Zamiast wyprzedawać AKMy i Tantale (wz. 88 poszły chyba wszystkie już) nasi mogliby zrobić tam stoisko z PPS wz. 43 z naszych mobów 😛

      Lubię to

      1. Zwłaszcza PPS z chromowaną lufą miały by wzięcie u janków..a jakby jeszcze zrobili wersję w kalibrze 22…prosty PM karmiony tanią amunicją marzenie prepersa z USA 😀

        Lubię to

  13. Za Saddama kupno broni w Iraku również nie stanowiło problemu, niby dyktator, ale jakoś się nie bał uzbrojonego społeczeństwa. Strzelby i broń krótka była w zasadzie w każdym domu, mniej powszechne były karabinki ale również było ich w prywatnych rękach tysiące sztuk, oczywiście po kwietniu 2003 roku karabinki się jeszcze bardziej upowszechniły, a nawet granatniki.

    Lubię to

    1. >Za Saddama kupno broni w Iraku również nie stanowiło problemu, niby dyktator, ale jakoś się nie >bał uzbrojonego społeczeństwa.

      Ciekawe. U nas jest już też trochę lepiej pod tym względem. Choć bez porównania oczywiście.

      Rosyjska kolumna gdzieś w Syrii.

      Lubię to

  14. Trwają przygotowania do skierowania małego okrętu rakietowego projektu 21631 „Sierpuchow” w stronę Syrii. Nie dawno na Morze Śródziemne wypłynęła bliźniacza jednostka „Zielonyj Doł”.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s